• 03.jpg
  • 05.jpg
  • 01.jpg
  • 02.jpg
  • 04.jpg
 

Wiesław Biel jest absolwentem Politechniki Wrocławskiej. Wiele lat temu skończył Wydział Elektroniki. Niedawno wrócił na uczelnię, żeby uczyć studentów kendo - sztuki walki z mieczami 

kendo 30.03

Iwona Szajner: - U pana na zajęciach jest głośno!
Wiesław Biel: - Głośno?
Osiemnaścioro młodych ludzi z kijami w dłoniach biegnie przez pół sali i na cały głos krzyczy „aaaaa..”.
(śmiech) Zgadza się. To jest okrzyk bojowy – kiai - ważny element w kendo. Nie tylko ma przestraszyć przeciwnika, ale też przy okazji dotlenia organizm. I taki okrzyk trzeba wytrenować. Przyznam, że początkujący mają z tym trudność. 
Dlaczego?
Wstydzą się, odzywa się jakaś wewnętrzna blokada. Niewiele jest sportów, w których nie tylko wolno, a nawet trzeba krzyczeć.
Kendo jako rodzaj wuefu w Studium Wychowania Fizycznego pojawiło się całkiem niedawno.
W ubiegłym semestrze. Teraz mam drugą grupę. O dziwo, zarówno w semestrze zimowym, jak i teraz w letnim zapisał się komplet, czyli 18 osób.
Czy w ciągu kilkunastu lekcji da się nauczyć sztuki walki?
Moim zamiarem wcale nie jest wyszkolenie zawodników. Przecież na to potrzeba wielu lat treningów. Bardziej zależy mi na tym, żeby w ogóle skosztowali, na czym polega kendo. Może później do niego wrócą. Poza tym jest to też ogólnorozwojowa aktywność sportowa. Nasze zajęcia rozpoczynają się od rozgrzewki, a dopiero potem ćwiczymy elementy kendo. Wykorzystuję na zajęciach miecze bambusowe, ale też miecz drewniany bokuto. 
Przemyca pan przy okazji trochę kultury japońskiej?
Tak, bo jest to przecież dyscyplina nierozerwalnie powiązana z Japonią. Zwroty wykorzystywane  podczas treningu są w języku japońskim, więc studenci się ich siłą rzeczy uczą. Przed rozpoczęciem zajęć i na zakończenie odbywamy krótką medytację. Na początku, żeby zostawić poza salą wszystkie myśli związane z życiem codziennym, zajęciami, problemami, a na koniec, żeby wrócić znowu na ziemię, uspokoić organizm po treningu. Uczymy się też okazywania szacunku innym - przed i po walce wykonujemy ukłon w stronę przeciwnika - otagai ni rei.  
Nikogo nie indoktrynuję, nie próbuję na siłę zainteresować religią Wschodu, bo uważam, że to jest niepotrzebne. Sam jestem katolikiem. Żyję tu w Polsce, więc nie będą na sali stwarzać iluzji, że jest inaczej.
Czy kendo to sport walki zdominowany przez mężczyzn?
We Wrocławskim Stowarzyszeniu Kendo trenuję kadrę żeńską! Na zajęciach na PWr w ubiegłym semestrze na 18 osób były cztery dziewczyny, a teraz są trzy. Na Politechnice studiuje np. świetna zawodniczka Alina Gdeczyk, ma 3. dan, odnosi coraz więcej sukcesów na międzynarodowych zawodach, a do tego uczy też innych. Z mojej perspektywy wygląda, że pań w kendo jest sporo. Ale faktycznie, w innych klubach w Polsce mężczyźni przeważają.
To sztuka walki czy bardziej obrony? Może być niebezpieczne?
Na pewno sztuka walki, nauka poruszania się, sposobu zachowania, podnoszenia umiejętności sprawnościowych. Trening wzmacnia cechy wewnętrzne, powoduje, że stajemy się bardziej pewni tego, co chcemy. Sztuka obrony? Raczej nie. Nie widziałem, by ktoś chodził z mieczem po ulicy (śmiech). Trening nie jest niebezpieczny, przez cały okres, gdy trenuję kendo, nie widziałem żadnego wypadku, a jeśli już, to urazy związane z nadgorliwości wykonywanych ćwiczeń.
A pan jak zaczął trenować?
W sumie to dosyć późno, bo dopiero gdy skończyłem 30 lat. Wcześniej było judo i inne formy aktywności. Ale jak spróbowałem kendo, to bardzo mnie ten sport wciągnął. Dużo trenowałem, ale też szkoliłem się i kończyłem odpowiednie kursy, żeby móc uczyć innych, między innymi mam licencję ministerstwa jako instruktor kendo oraz podyplomowe studia wychowania fizycznego. Byłem w Japonii, gdzie miałem okazję zobaczyć szkoły moich mistrzów. 
Dalej pan intensywnie trenuje?
Dwa razy w tygodniu regularnie w klubie i minimum dwa razy w miesiącu uczestniczę w weekendowych szkoleniach. Oprócz tego mam zajęcia na uczelni. W kendo nie da się szkolić kogoś, samemu się nie angażując. 
Czy kendo to drogi sport?
Dla początkujących – nie. Każdy, kto przyjdzie do klubu, może korzystać z naszego sprzętu – kije są wliczone w cenę treningu, a zbroje – dla bardziej zaawansowanych wypożyczamy za symboliczną kwotę. Specjalny ubiór wcale nie jest jakiś bardzo drogi, a początkujący wystarczy, że przyjdą w wygodnym stroju sportowym. Wiadomo, że jak stajemy się coraz większymi profesjonalistami, to chcemy mieć lepszy sprzęt. Nie zawsze jednak oznacza to, że trzeba kupować najdroższy. 
Gdzie we Wrocławiu można trenować?
Studenci oczywiście na Politechnice Wrocławskiej (śmiech). Wszystkich chętnych zapraszam do Wrocławskiego Stowarzyszenia Kendo. Różne są motywacje, z jakimi przychodzą do nas nowi zawodnicy. Jedni fascynują się Japonią, samurajami i kulturą Wschodu, inni chcą po prostu spróbować jakiejś egotycznej dyscypliny sportu. Na dłużej zostają ci, którzy złapią bakcyla. Tak jest chyba ze wszystkim.
Rozmawiała Iwona Szajner
KENDO - (pol. droga miecza) – sztuka walki wywodząca się z szermierki japońskich samurajów, prowadzona przy użyciu mieczy bambusowych (shinai). Para-sportowa forma kendo zrodziła się w początkach XVII wieku, gdy do treningu zaczęto stopniowo wprowadzać ochraniacze i miecze ćwiczebne, pozwalające na zadawanie pełnych ciosów, a tym samym na toczenie bezkrwawych pojedynków. Co trzy lata organizowane są mistrzostwa świata. 
Głównym celem ćwiczenia kendo jest prawidłowy rozwój zdrowego umysłu i ciała. Kendo uczy, że przeciwnika należy darzyć szacunkiem i walczyć najlepiej jak to możliwe. Kierować się podczas treningu, jak i w życiu, takimi wartościami jak: szacunek, uprzejmość, lojalność, życzliwość, szczerość, mądrość i honor. We Wrocławiu tę dyscyplinę sportu uprawa około 80 osób.
DAN – termin oznaczający stopień, poziom. Ma na celu dokładne określenie rangi wskazującej na osiągnięty poziom mistrzowski (w odróżnieniu od stopnia kyū, który określa osiągnięty poziom uczniowski). Liczba stopni dan przyznawanych w konkretnej dziedzinie różni się w zależności od jej potrzeb i kryteriów wewnętrznie dla niej ustalonych. Istnieje 10 danów (od 2000 roku przyznawany jest tylko 8 dan), w skali europejskiej najwyższy do osiągnięcia stopień to 7. Najwyższe dany przeznaczone są dla wybitnych zawodników z Japonii, szczególnie zasłużonych dla rozwoju kendo.

źródło: http://www.pryzmat.pwr.edu.pl/sport/66

kendo4 30.03

kendo3 30.03

 

fb yt

©2014-2015 Wrocławskie Stowarzyszenie Kendo     Wszelkie prawa zastrzeżone     Polityka prywatności

Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w polityce prywatności i ciasteczek.

  Rozumiem i zgadzam się.