• 04.jpg
  • 01.jpg
  • 03.jpg
  • 05.jpg
  • 02.jpg
 
 
DSC_1405.JPG
 
Dawno już nie pisałem, ale mam nadzieję, że uda mi się nie zanudzić i w miarę zwięźle opisać wydarzenia mające miejsce między 17 a 21.02 bieżącego roku w Melbourne. Mianowicie były to 27 Mistrzostwa Australii Iaido oraz 17 Mistrzostwa Australii Jodo.
 
Delegacja Japonii prowadzona była przez Namitome sensei (8 dan kyoushi, iaido) oraz Shiiya sensei (8 dan hanshi, jodo). Wśród nauczycieli znalazły się takie osoby jak Higashi sensei, Igarashi sensei, Oohara sensei czy Tsukadaira sensei, jak również kilka innych osób poniżej siódmego dana. Delegacja ZNKR była też merytorycznie wspierana przez, mniej więcej równie liczną, grupę nauczycieli z Australii i krajów zaprzyjaźnionych.
 
Trening rozpoczął się od podziału około siedemdziesięcioosobowej grupy uczestników na dwie sale - zgodnie z wybraną przez nich dyscypliną. Z racji tego, że wybrałem jodo ciężko mi się wypowiedzieć na temat iai :-), niemniej jednak zajęcia z Drogi Kija rozpoczęły się, tradycyjnie od kihon-u. I tak trwały niemal do wieczora (oczywiście z przerwą na lunch), kiedy to z grupy uczestników Shiiya sensei wydzielił osoby mające zamiar podejść do egzaminu na piąty dan. Reszta osób trenowała pod czujnym okiem Lee sensei i Griffith sensei, od czasu do czasu dostąpując zaszczytu dynamicznej korekty chwytu/pozycji z rąk samego głównego prowadzącego. Dzień zakończył się podsumowaniem słowami Shiiya sensei, które można by przetłumaczyć (a przynajmniej ja przetłumaczyłem i przedstawiłem innym) jako: "waga kihon-u nie polega na jego prostocie i fakcie możliwości nauczenia się go nawet przez początkujących - kihon to składowe części każdej z form, a tylko ucząc się go poprawnie oraz dokładnie, wykonując duże ruchy, nadajemy naszym formom mocy i znaczenia; to od kihon-u należy rozpocząć każdy trening".
 
Kolejny dzień, 18.02, otwarty został wspólną zbiórką, na której zostały podane też detale Sayonara Party. Następnie każdy z nas udał się do wybranej sali, by dalej szlifować swoje umiejętności. Grupa jodo, po krótkiej rozgrzewce, przeszła do form. Przedpołudnie spędziliśmy na doskonaleniu form 1-8, po lunch-u zaś (w którego trakcie odbyło się też zebranie sprawozdawczo-wyborcze) form 9-12. Trening zakończył się punkt o 17, jednak spotkaliśmy się ponownie już o 19 na wspólnej kolacji. Biesiada zakończyła się już o 22, by kolejnego ranka móc w pełni sił wrócić na salę. 
 
Niedziela spłynęła pod znakiem nadchodzących egzaminów i przygotowań doń. Jako że sam zbliżam się do podejścia do kolejnego stopnia iaido, w tym dniu pozostałem na głównej sali i oddałem się ćwiczeniu form z Tsukadaira sensei. Niestety, zgodnie z planem o godzinie 13 rozpoczął się trening sędziowski, więc osoby dotychczas ćwiczące na całej sali zostały zepchnięte na jej połowę. Stąd też cześć osób, w tym i ja, zmieniwszy barwy i broń udała się do drugiej sali. Tak oto rozpoczął się trening wszystkich form w parach, który trwał aż do wieczora. 
 
Rozkład przedostatniego dnia bardzo przypominał rozkład niedzielny, także po połowie dnia pół sali zostało przyjęte celem poczynienia przygotowań do zawodów i egzaminów. O 16 zaś odbyło się krótkie enbu iaido i jodo w wykonaniu delegacji Japonii. 
 
Ostatni trening rozpoczął się bladym świtem, gdyż większość osób, szczególnie podchodzacych do egzaminu na 5 dan, chciała wykorzystać cały pozostały im czas. O godzinie 9 rozpoczęły się egzaminy, podczas których Australia zyskała dwa nowe, piąte dany w jo. Po tej części rozpoczęły się zawody. W wyniku rozgrywek krajowych wyłoniono zwycięzców, którzy następnie wzięli udział w rozgrywkach międzynarodowych o Puchar Oda (iai, indywidualne) i Tarczę Namitome (jo, drużynowe). Polskę reprezentowała drużyna w składzie: Aden Steinke 4d (rodzina w Malborku), Szymon Fujak 2d (to ja) oraz Graham Splitt 3d (rodzina ze Śląska... chyba), wszyscy reprezentanci trenują w dojo w Wollongong. Start rozpoczęliśmy od walki z Nową Kaledonią, której nie udało się nas pokonać. Drużyna Australii również nie dotrwała do finału, w którym zmierzyliśmy się z... Japonią (Butsui 4d, Isano 4d oraz Igarashi 4d). W tej nierównej walce... wygraliśmy, zdobywając złoto zawodów. Międzynarodowy turniej iaido miał podobny przebieg, w finale znalazłem się naprzeciwko Narita 2d, której, niestety, nie udało mi się pokonać (1-2).
 
Ceremonia zakończenia odbyła się koło godziny 17, ogłoszone zostało też miejsce następnych zawodów (będzie to Sydney, choć dojo organizujące, którego jestem członkiem, znajduje się w Wollongong; wytłumaczone zostało to faktem "przejęcia Wollongong przez ukrytą opcję polską"). Po przekazaniu flagi zgrupowanie zostało rozwiązane. Pozostało tylko pożegnać się z sensei-ami i udać się na powrotny samolot - do Sydney!
 
tekst i zdjęcie: Szymon Fujak

fb yt

©2014-2015 Wrocławskie Stowarzyszenie Kendo     Wszelkie prawa zastrzeżone     Polityka prywatności

Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w polityce prywatności i ciasteczek.

  Rozumiem i zgadzam się.